Neymar, powracając do brazylijskiego Santosu, od początku wyraził ambicje sięgające daleko poza boisko. Według brazylijskiego portalu uol.com, gwiazdor chciał sprowadzić do zespołu swojego bliskiego przyjaciela, Leandro Paredesa, z którym współpracował w PSG. Choć Neymar osobiście podjął próbę negocjacji z AS Romą, włoski klub jasno dał do zrozumienia, że Argentyńczyk jest dla nich niezbędny.
Paredes kluczowy dla Ranieriego
Leandro Paredes, obecnie związany kontraktem z Romą do końca sezonu, jest jednym z najważniejszych zawodników w układance Claudio Ranieriego. Po przybyciu do klubu doświadczony 73-letni szkoleniowiec tchnął nowe życie w Argentyńczyka, którego forma wyraźnie poszybowała w górę.
Rzymianie, choć rozczarowują obecnym dziewiątym miejscem w Serie A, notują poprawę wyników pod wodzą Ranieriego. Paredes odegrał kluczową rolę w tej przemianie, co tylko utwierdziło klub w decyzji o jego zatrzymaniu.
Problemy Romy, ale sprzedaży nie będzie
Roma rozpoczęła sezon z wielkimi nadziejami po letnich transferach Artioma Dowbyka, Matíasa Soulé i Matsa Hummelsa. Jednak ich ambicje szybko zweryfikowała liga, a obecne miejsce w środku tabeli budzi niepokój o przyszłość finansową klubu. Brak awansu do europejskich pucharów może okazać się poważnym ciosem, zwłaszcza przy wysokich kosztach utrzymania obecnego składu.
Pomimo trudności finansowych, sprzedaż Paredesa została całkowicie wykluczona. Zarówno zimą, gdy o Argentyńczyka pytała Boca Juniors, jak i teraz, klub jasno deklaruje: Paredes nie jest na sprzedaż.
Neymar musi obejść się smakiem
Dla Neymara oznacza to konieczność porzucenia marzeń o wspólnej grze z Paredesem w Santosie. Choć brazylijska gwiazda stara się wykorzystywać swoje wpływy, by budować nowy projekt w swoim ukochanym klubie, Roma tym razem okazała się zbyt twardym przeciwnikiem w transferowej grze.


Brak komentarzy